fashion-4037663_1920

Piękniejsza: zabiegi medycyny estetycznej – u kosmetyczki czy u lekarza?

Spotykają się dwie koleżanki, jedna opowiada drugiej: „Zrobiłam sobie botoks. U mojej kosmetyczki…” Nie, nie jest to początek żartu, choć wykonywanie tego rodzaju zabiegów u kosmetyczki jest mało poważne, a wręcz może mieć opłakane skutki. Święcąca triumfy w interencie aplikacja FaceApp jednych bawi, u innych wywołuje refleksje typu: „Pora wziąć się za siebie”. Owszem, dbajmy o siebie, byle z głową!

Przypomnijmy – każdy zabieg, który wiąże się z naruszeniem powłok skóry, powinien być bezwzględnie wykonywany w gabinecie lekarskim. Nie słuchajcie kosmetyczek, reklamujących swoje usługi w tym zakresie. Zawsze musicie pamiętać o tym, że to Wasze twarze mogą zostać trwale oszpecone. Tylko lekarz zna anatomię twarzy, rozmieszczenie nerwów i naczyń krwionośnych, które łatwo mogą zostać naruszone podczas zabiegu. W sytuacji, gdyby cokolwiek się wydarzyło, lekarz potrafi zareagować, zaradzić negatywnym skutkom. Tylko on jest w stanie ocenić, czy aktualnie przyjmowane przez Was leki, wcześniej przebyte zabiegi, choroby przewlekłe, alergie, nie wpłyną na efekty zabiegu, czy też nie spowodują negatywnych interakcji. Tylko lekarz ma prawo stosowania preparatów wypełniających czy toksyny botulinowej. Nie ma czegoś takiego, jak „toksynka spod lady” – taki komunikat powinien od razu zaplać Wam lampkę alamrową w głowie. 

To ważne także z punktu widzenia prawa. Niezmiernie istotne dla nas, pacjentek i pacjentów, jest to, że tylko lekarz posiada obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, pozwalające na wyegzekwowanie należnego odszkodowania lub zadośćuczynienia w przypadku wystąpienia szkody. Nie ulegajcie magii reklamy (lekarze nie mogą reklamować swoich usług w tym zakresie), nie dajcie się skusić niższą ceną (leczenie powikłań jest wielokrotnie wyższe, niż koszt zabiegu w renomowanym gabinecie). 

Przywołana na początku tego tekstu sytuacja zdarzyła się naprawdę i jest zapewne jedną z wielu, które mają miejsce każdego dnia. Opowiadająca o wykonaniu botoksu kobieta podkreślała, że u kosmetyczki zabieg wstrzyknięcia toksyny botulinowej w jedną okolicę twarzy wykonała o 200 zł taniej niż gabinecie medycyny estetycznej. Miała to szczęście, że nic złego się nie stało, szczęście – ale gwarancji żadnej. Nie warto ryzykować ani dla 200, ani nawet dla 1000 zł. W końcu twarz macie tylko jedną.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

o autorce:

Gabriela Morawska-Stanecka

Gabriela Morawska-Stanecka

Adwokatka, działaczka społeczna, feministka, od zawsze zaangażowana w sprawy kobiet. Poprzez stronę My Kobiety i Prawo tłumaczy, jak ważne jest prawo, zarówno w codziennym życiu, jak i w walce o równość płci. Prywatnie matka dwóch córek oraz właścicielka Szanty i Froda – czekoladowych cocker spanieli angielskich.
Gabriela Morawska-Stanecka

Gabriela Morawska-Stanecka

Adwokatka, działaczka społeczna, feministka, od zawsze zaangażowana w sprawy kobiet. Poprzez stronę My Kobiety i Prawo tłumaczy, jak ważne jest prawo, zarówno w codziennym życiu, jak i w walce o równość płci. Prywatnie matka dwóch córek oraz właścicielka Szanty i Froda – czekoladowych cocker spanieli angielskich.

Dodaj komentarz

Close Menu